Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
31.08.2019 07:25

Floryda i totalsi

Prezydent USA w ostatniej chwili odwołał wizytę w naszym kraju. Szkoda? Oczywiście. Chodzi zarówno o szczególnie ważną w ostatnim czasie politykę historyczną – bo głos Donalda Trumpa potwierdzający prawdę o polskiej historii, który zabrzmiał już parokrotnie, przydałby się i teraz. Również trzeba by postawić kropkę nad i, jeśli chodzi o pewne decyzje militarne i gospodarcze.

Czy mimo to rozumiemy tę decyzję? Jeśli rozumiemy politykę, to tak. Dla każdego przywódcy najważniejsza jest polityka wewnętrzna i praktyczny jej prymat nad polityką międzynarodową jest oczywisty. Floryda jest jednym ze „swing states”, stanów, w których głosuje się raz na demokratów, raz na republikanów. Obecność tam prezydenta w związku z huraganem ma – nie ma co ukrywać – wyborczy kontekst. W polskim interesie – głoszę to od 2015 r. – jest to, aby Donald Trump i republikanie wygrali wybory.

To gwarantuje kontynuację polityki nieingerowania w polskie sprawy z jednoczesnym geopolitycznym wsparciem dla Rzeczypospolitej. A radość opozycji, że nie przyjedzie do nas głowa mocarstwa numer 1 na świecie, świadczy o tym, że pojęcie „polska racja stanu” jest dla niej określeniem ze „Słownika wyrazów obcych”.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane