Przedstawiają ich jako swoich przyjaciół czy kumpli od kieliszka, z którymi są rzekomo w stanie wszystko załatwić. Choć „powoływanie się” często nie ma żadnego oparcia w rzeczywistości, śledczy sprawdzają każdy przypadek. Takie śledztwa nie są jednak łatwe – w niektórych przypadkach koronnym dowodem są nagrania, a w innych zeznania osób, które słyszały, jak „powoływano się na wpływy” i często wszystko rozbija się o użycie pojedynczych słów.