Po lekturze „Książeczki o człowieku” Romana Ingardena nie miałem wątpliwości, że dobrze żyje ten, kto postępuje zgodnie z obiektywnym porządkiem wartości. Z kolei u innego etyka, Dietricha von Hildebranda, autora „Istoty miłości”, przeczytałem: „Wartości moralne są węzłowym problemem świata”. Wielkie wrażenie zrobił na mnie esej Georga Pichta „Pojęcie odpowiedzialności”, a w szczególności zdanie: „Nikt jeszcze nie wpadł na pomysł, by określić człowieka z perspektywy jego odpowiedzialności”. A odpowiedzialność polega również na tym, co z kolei wyczytałem u Paula Ricoeura, aby młodzieńczą postawę, wolność abstrakcyjną, „dziką” – pragnienie bycia wszystkim zastąpić wolnością rozsądną, zdolną do stawiania sobie granic. Również wielkim odkryciem była dla mnie antropologiczno-etyczna interpretacja ewangelicznej metafory ziarna: „Jeśli ziarno pszenicy (…) obumrze, przynosi plon obfity”.
Etyka nie tylko od święta
W najbliższą niedzielę wiele osób będzie pytało o istotę moralności, dobrego czynu itp. Nie definiując dobra moralnego, podzielę się jedynie kilkoma odkryciami etycznymi z czasów studenckich.