Bolączką Wisły stało się paradoksalnie zarządzanie – ściąganie kiepskich zagranicznych piłkarzy, karuzela trenerska i brak zaufania do młodzieży oraz szkółki. Czy w blisko 800-tysięcznym Krakowie nie znajdzie się kilku młodych, 18-letnich zawodników, lepszych od Enisa Fazłagika albo Nikoli Kuveljica? I można wymieniać tak w nieskończoność. Na 13 „ratunkowych” meczów w rundzie wiosennej Brzęczek zdołał wygrać zaledwie jeden. Ta przykra statystyka mówi najwięcej o odpowiedzialności trenera i zagranicznego „szrotu” za kompromitację. I tylko historii, klubu i kibiców żal…