Niestety jednak PiS przez sześć lat nie za wiele zrobiło, żeby uszczelnić system wyborczy. Dodatkowo wysadziło w powietrze najbardziej sensowną inicjatywę prawicy, jaką pamiętam, czyli Ruch Kontroli Wyborów. Obawiam się, że KOD z Tuskiem będą tak liczyli głosy, jak Platforma w 2014 r. Przypomnijmy, że według tamtych standardów w wyborach samorządowych mieliśmy rekordową liczbę głosów nieważnych, a wygrało je PSL, które w sondażach dołowało. System informatyczny padł, a później okazało się, że mógł go zhakować gimnazjalista. Do tego PKW za Tuska realnie jeździła wymieniać się doświadczeniami z partnerami… z Rosji. Teraz oni znowu wykorzystają swoje doświadczenia. Aż mnie zmroziło.