Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Dawid Wildstein
03.11.2025 08:23

Dwukadencyjność i walka o koryto

Politycy PSL, dążąc do zniesienia dwukadencyjności w samorządach, walczą o swoje życie. Po dwóch latach udziału w skrajnie skompromitowanej władzy ugrupowanie Władysława Kosiniaka-Kamysza w sondażach de facto nie istnieje.

Dla większości jego działaczy jedyną szansą „pozostania u koryta” staje się więc zabetonowanie dotychczasowych lokalnych układów władzy, w których wciąż mają coś do powiedzenia. W którym wciąż coś znaczą z powodu budowanych często przez dekady sieci zależności. Jednocześnie w ten sposób rośnie ich przydatność dla Koalicji Obywatelskiej. Politycy PSL, gdy będą błagać o znalezienie się na listach ugrupowania Donalda Tuska (do czego, możemy być tego pewni, w wielu wypadkach dojdzie), będą mogli zaoferować wiano lokalnych układzików i szemranych interesów, które przysłużą się KO. Przy okazji widzimy jeden ze smutniejszych paradoksów polskiej polityki. Coś, co w starszych zachodnich demokracjach świadczy o dobrej kondycji państwa, czyli siła struktur lokalnych, w Polsce okazuje się elementem jego niszczenia. Nic więc dziwnego, że Donald Tusk wspiera dążenia swojej obecnej przystawki. Na drodze obozowi władzy stanie zapewne prezydent Karol Nawrocki.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej