Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
31.03.2026 10:00

Drogo przed świętami

Znów powtarza się dobrze znany nam schemat: im bliżej świąt, tym bardziej ceny produktów niezbędnych do przygotowania świątecznych potraw idą w górę. W tym miejscu przystanę jednak na chwilkę i posłucham chóru obruszonych, którzy krzykną: „Halo! Przecież kilka dni temu w jednym z dyskontów sprzedawano masło po złotówce!”.

To prawda, ale pamiętajmy, że do sklepu trzeba jakoś dojechać, a do wczoraj litr benzyny kosztował grubo ponad 7 zł, zaś ceny innych produktów, bez których samo masło niewiele zdziała, wcale nie wyglądają tak różowo. Najdobitniej widać to na miejskich targowiskach. Wiedzą Państwo, za czym była największa kolejka w miniony weekend na jednym z bazarków? Ludzie nie stali za jajkami, wędliną czy ozdobami świątecznymi. Tłum gęstniał przed stoiskiem, na którym sprzedawano towar z krótką datą ważności, sięgającą góra dwa, trzy dni. I to jest prawdziwy obraz tego, ile Polacy mają w portfelu i na co będą mogli sobie pozwolić. Potwierdzają to również badania, z których wynika, że już co piąty Polak planuje wydać na Wielkanoc mniej niż przed rokiem. A zdecydowana większość – nie więcej. A przez rosnące ceny oznacza to mniej produktów na świątecznym stole.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej