Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof Karnkowski
19.02.2023 10:00

Dieta z ratusza

„- Mięso to musiałem aż ze Szczebrzeszyna przywozić no. - To ja pana pocieszę. - Tak? - Niedługo wyjdzie całkowity zakaz hodowli mięsa i wtedy wie pan co, w Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie”.

Ten dialog Józefa Balcerka z towarzyszem Winnickim przypomniał mi się, gdy czytałem o raporcie, jaki przygotowali burmistrzowie z całego świata, zrzeszeni w stowarzyszeniu C 40 Cities. W tej grupie, do której należą włodarze prawie 100 największych metropolii, dyskutuje się o tym, jak uratować świat przed globalnym ociepleniem, a z dyskusji tych rodzą się raporty i rekomendacje dla miast. I właśnie te ostatnie, które stały się celami, jakie rządzący planują narzucić mieszkańcom, stały się w ostatnich dniach tematem tyleż nośnym, co smacznym.

Jaki raj na ziemi szykuje nam Rafał Trzaskowski i jego dziewięćdziesięciu kolegów i koleżanek? Zacznijmy od wariantu, nazwanego progresywnym. Pierwsza pozycja to 16 kg mięsa na osobę. Dziś statystyczny Polak zjada tegoż kilogramów 90, a jeśli odliczyć od tej średniej wegan i wegetarian, pewnie sporo więcej.
Ba, 16 kilo na rok to wyraźnie mniej niż w swej dobroci chciał nam zagwarantować PRL. To jednak nie koniec, a początek, albowiem w wariancie idealnym spożycie to wynieść ma zero. To samo z nabiałem, choć tego łaskawie ratusz wydzieli nam aż 5 kg na miesiąc, choć wolałby, byśmy w ogóle go nie jedli.
Aby wypełnić definicję totalitaryzmu, jako wtrącania się w każdą dziedzinę życia, pozwoli się nam kupować osiem nowych ubrań na rok (brak szczegółów, czy liczyć do tego bieliznę i co z rosnącymi dziećmi), choć lepiej, by i tu starczyły nam trzy. Najmniej dziwi w tym wszystkim wątek komunikacyjny - całkowity brak aut spalinowych i ograniczenie lotów samolotem do jednego na dwa lata, szczęśliwie z prawem do powrotu.
W tym samym kierunku idzie Unia, która właśnie przyklepuje koniec silników spalinowych. Trudno powiedzieć, jak władze samorządowe zamierzają wszystkiego tego przypilnować. Ograniczą handel, zarzynając swą bazę wyborczą w postaci klasy średniej i zamieniając w KDT każdy sklep mięsny i butik? Będą, niczym ekipa Jaruzelskiego, ścigać baby z mięsem?

W innych sprawach mają większe szanse, już przecież wyrzucają zewsząd auta, podporządkowując cały ruch nowym panom jezdni i chodników - rowerzystom. A równocześnie tnąc komunikację miejską, którą nie ma kto kierować. Wygląda to źle i niepokojąco, a przy tym wydaje się, że większość odbiorców nie dopuszcza do siebie tych perspektyw. Wciąż traktujemy je jako ciekawostkę, fanaberię i utopię, choć są one bliższe z każdym spotkaniem i każdym podpisem.

Chętnie zobaczyłbym menu z tej imprezy, o biletach lotniczych nie wspominając. Pozostaje mieć nadzieję, że plany te pozostaną na papierze tak, jak kolejne linie metra, ale z drugiej strony... Dlaczego kreatorzy naszych jadłospisów mieliby się zatrzymać, skoro my sami ich nie zatrzymujemy?

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE