Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Grzegorz Wszołek,
07.09.2022 07:03

Czarny marsz na listy PO

Dotychczasowy zwolennik kompromisu aborcyjnego, który przez 7 lat rządzenia krajem nic w kwestii regulacji prawnych nie zrobił, zmienił poglądy i chce zostać politycznym rzecznikiem środowisk lewicowych. Donald Tusk zagroził, że jeśli którykolwiek polityk PO nie zgadza się na aborcję bez ograniczeń do 12. tygodnia ciąży, wyleci z list wyborczych opozycyjnego bloku.

Poza sugestią Bogusława Sonika, że „jest również życie poza Sejmem”, część konserwatystów bez słowa sprzeciwu zaakceptowała obietnicę swojego lidera, byle nie wylecieć z gry o miejsce wyborcze. Nawet Paweł Kowal, którego trudno posądzać o liberalne otwarcie na aborcję, poparł ultimatum Tuska. Tymczasem szef PO pozostawia bez wyjścia Lewicę, którą w ten sposób „zaprasza” na jedną listę. Wyborca z „czarnych marszy”, mając do wyboru niepewny wynik formacji Włodzimierza Czarzastego, a znacznie lepsze perspektywy z Tuskiem, wybierze tego drugiego. A że nie da się ot, tak zmienić wyroku Trybunału Konstytucyjnego i jeszcze jest prezydent Duda – mało kogo obchodzi.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane