Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin Herman,
03.11.2021 14:00

Cena kursokonferencji i kto za nią zapłaci

Brytyjskie tabloidy wprost pławią się w wyliczaniu, ile to samolotów i samochodów było potrzebnych, by dowieźć polityków, naukowców czy celebrytów na szczyt klimatyczny do Glasgow. Dodajmy do tego, że tuż przed szczytem w Szkocji odbył się szczyt G20 w Rzymie poświęcony klimatowi, więc przemieszczanie się „grubych ryb” z miejsca na miejsce powodowało spalanie kolejnych ton benzyny.

I tak w kółko, od konferencji do konferencji, od szczytu do szczytu. Interes się kręci. Jedno jest pewne – w walce o „cele klimatyczne” elity świata Zachodu (nie mówiąc o innych regionach) nie zamierzają uszczknąć nic ze swoich przywilejów i stylu życia. Zapłacić mają zwykli ludzie. Już zresztą płacą, bo na horrendalne ceny energii, pośród innych czynników, wpłynęło też samo ogłoszenie drakońskich i wyśrubowanych celów w ramach tzw. FIT 2050. I, jak znam życie i historię, najwięcej ze wszystkich zapłacą najubożsi w najbiedniejszych krajach. Dla których podobno to wszystko jest robione, bo ocieplenie klimatu, jak mówią, najbardziej dotyka biedne kraje Południa.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej