Zostawmy jednak te wzajemne uszczypliwości. Mnie, jako polskiemu politykowi, zależy, aby druga co do wielkości gospodarka w Unii – Zjednoczone Królestwo – była w UE także dlatego, że chcę, aby polskie firmy eksportujące tam na potęgę, dzięki którym mamy dodatni bilans handlowy z Londynem, mogły nadal to czynić bez ograniczeń. Nie rozumiem polityków i komentatorów w naszym kraju, którzy szydzą z brytyjskich problemów czy wręcz sugerują, by synowie Albionu i reszta jak najszybciej opuścili Unię. Wolę, aby w UE wciąż był kraj, który ma podobne jak Polska realistyczne podejście do Rosji – inne niż Francja, Włochy czy Niemcy. I który jest za przepływem towarów i usług bez utrudnień np. dla polskich firm transportowych – inaczej niż Berlin, Wiedeń czy Paryż.