Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
27.07.2019 14:00

Brexit i polskie interesy

Stało się! Niegdyś ekscentryczny burmistrz Londynu, ale skuteczny, skoro wygrywał dwa razy, a jeszcze wcześniej rozrywkowy student Oxfordu został premierem rządu Jej Królewskiej Mości. To oznacza gwarancję brexitu – skoro Boris Johnson mówi: „wyjdziemy albo zginę”. Przypomina to słowa Jana Rokity: „Nicea albo śmierć”.

Traktat nicejski został dawno zastąpiony lizbońskim, ale brexit przed nami. Ten bezumowny „no deal” będzie bardzo niekorzystny gospodarczo dla obu stron, ale szczególnie unijnej. Dla Polski niestety także: mamy korzystny bilans wymiany handlowej z Wielką Brytanią, co jeśli chodzi o kraje Zachodu, jest raczej wyjątkiem. Prime minister Johnson walczy o to, żeby być lokatorem 10 Downing Street także po wyborach. Jeżeli nie zrobi brexitu, to pewnie straci przywództwo w Partii Konserwatywnej, a to będzie oznaczało także utratę funkcji premiera. A Polska? My musimy myśleć o 1,5 mln Polaków na Wyspach – największej mniejszości narodowej w Wielkiej Brytanii. Londyn nadal będzie naszym ważnym sojusznikiem w NATO. Brytyjczycy są bardzo pragmatyczni, więc nam pewnie wybaczą, że zastąpiliśmy ich w roli sojusznika nr 1 USA w Europie.

 

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane