Krytykowane w Niemczech strefy wolne od LGBT, które podobno uchwalały niektóre polskie samorządy, to oczywiste kłamstwa” – mówił Przyłębski. Przypomniał, że Polska finansuje naukę języka niemieckiego niewielkiej grupy dolnośląskich Niemców za 50 mln euro rocznie, a bogate Niemcy nie są w stanie zasilić szkolnictwa polonijnego zaproponowaną dopiero w bieżącym roku kwotą 5 mln euro. – To, z czym naprawdę mamy w Polsce do czynienia, to swego rodzaju „zdrada elit”, w tym „rokosz” sędziów, którzy porzucili ideały swego zawodu – mówił ambasador. A może prawda ich wyzwoli?