Zatrzymanie posłów w Pałacu Prezydenckim, pacyfikowanie protestujących rolników czy działania wobec byłych funkcjonariuszy służb za używanie Pegasusa to tylko część z listy politycznych działań formacji kierowanej przez Boronia. Konsekwencją upolitycznienia są upadające morale mundurowych. Kolejne skandale wybuchające pod nosem Boronia obnażają panującą w policji zawieruchę. Jak w soczewce skupia się ona w sprawie m.in. Doris, która – będąc policjantką tajnego Wydziału Techniki Operacyjnej Komendy Stołecznej Policji – została przyłapana z narkotykami. Jednak ujawniona przez Cezarego Gmyza sprawa gwałtu dokonanego przez przełożonego na młodej policjantce w czasie libacji alkoholowej w jednostce to skandal, który powinien w normalnym kraju doprowadzić do dymisji szefa policji. Odpowiedzialność polityczną za niego ponosi patron Boronia – Marcin Kierwiński.