PO obiecywała niegdyś „cud gospodarczy”. „Majka” kusi podobnie: „Mogę zrobić dla ciebie prawie wszystko bez żadnych dopłat”. Ale „Majka” dba bardziej o reputację. Gdyby PO obiecała, że zrealizuje „prawie wszystko”, miałaby alibi, że np. nie obniżyła podatków. Dla PSL program „Majki” jest z kolei minimalistyczny – jego działacze nie tylko nie chcą dawać dopłat, ale sami je dostawać! Tymczasem mamy więc medialną akcję pod hasłem „Bordello bum bum”. Z kolei w cytowanym filmie „Jak rozpętałem II wojnę światową” Franek Dolas pyta: „Co jest, do wielkiej anielki?! Wojsko czy burdel? ”. I pada odpowiedź: „Tak jest, panie poruczniku. Burdel! Bordello militare!”. Teraz można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z partyjnym „bordello”, które chciałoby nam na nowo urządzić „bordello” w państwie.