Kibicowskie oprawy przypominające ważne historyczne wydarzenia lub odnoszące się do współczesnej rzeczywistości od wielu lat absorbują uwagę. Mają mocny i czytelny przekaz. Bywa, że niektóre z nich są rozpowszechniane w mediach społecznościowych na całym świecie.
Największy chyba rozgłos zdobyła oprawa kibiców Legii Warszawa upamiętniająca 73. rocznicę wybuchu powstania w 2017 r., na której umieszczono w języku angielskim: „W czasie powstania warszawskiego Niemcy zabili 160 000 ludzi. Tysiące z nich to były dzieci”. Miała ona miliony wyświetleń na całym świecie, bardzo skutecznie tym samym przypomniała o niemieckich zbrodniach dokonywanych w naszej stolicy w trakcie powstańczego zrywu.
Ten sposób wyrażania przez kibiców emocji ma u nas długą tradycję. 40 lat temu, w październiku 1985 r., na stadionie Lechii Gdańsk doszło do antykomunistycznej manifestacji i wywieszenia transparentu wzywającego do bojkotu zbliżających się „wyborów”. Akcja została wymyślona i przeprowadzona przez młodych kibiców i działaczy opozycji zarazem, głównie z Federacji Młodzieży Walczącej. Byli wśród nich Jacek Kurski, Mariusz Wilczyński, Klaudia Moszczyńska, Piotr Dowżenko, Jacek Pedrycz, Wojtek Jankowski i Krzysztof Biskupski. 6 października podczas meczu z Ruchem Chorzów, na stadionie przy ul. Traugutta, po golu dla biało-zielonych, w sektorze prowadzącym doping, odpalono świecę dymną (zdobytą w walkach z ZOMO) i oczom 20 tys. kibiców ukazał się transparent (13.X Bojkot „Solidarność”). Cały stadion skandował przy tym antykomunistyczne hasła. Ten dzień zapisał się nie tylko w historii podziemnej opozycji w Gdańsku. Zdjęcia ze stadionu ze wspomnianym transparentem często widnieją w opracowaniach dotyczących oporu społecznego po wprowadzeniu stanu wojennego.
Mariusz Wilczyński, jeden z pomysłodawców i wykonawców tej brawurowej akcji, wspominał po latach: „Na tydzień przed wyborami gramy na nosie policji i bezpiece. To była ważna akcja dla budowania szeroko rozumianego oporu społecznego. Za tydzień wybory, a my pokazujemy bolszewikowi wała!”. I ta piękna tradycja kibicowska trwa po dzień dzisiejszy. Kolejne pokolenia piłkarskich fanów na stadionach w całej Polsce co jakiś czas pokazują współczesnym bolszewikom „wała”. Jak się okazuje również i w tym wymiarze „Historia magistra vitae est”.