Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
26.09.2024 08:30

Berlin celuje w Trumpa

Skala nienawiści Niemiec wobec Donalda Trumpa jest tak duża, że można byłoby nią obdzielić wiele osób, a i tak mówilibyśmy o wręcz obsesyjnej niechęci.

Trump zagrożeniem dla europejskiego bezpieczeństwa, dla Ukrainy, demokracji, niemieckiego przemysłu – praktycznie nie ma tygodnia, w którym nie pojawiłby się artykuł uderzający w byłego prezydenta USA i dający do zrozumienia, że trzeba zrobić wszystko, by republikanin nie wrócił po listopadowych wyborach do Białego Domu, bo to może skutkować plagami egipskimi, a być może nawet końcem świata. Tymczasem powód takiej postawy jest prosty – w Berlinie Trumpa nie uznają, bo mówi prawdę o niemieckiej polityce, podejściu do kwestii obronności czy interesach z Rosją. Co więcej, woli budować transatlantycki sojusz opierający się na dobrych relacjach z takimi krajami jak Polska. To naturalnie zagrożenie dla pozycji Niemiec w Europie, które chciałyby rządzić wszystkimi i wszystkim, narzucając swoją narrację na najbardziej strategiczne kwestie. Joe Biden Niemcom przyklaskiwał, Trump wytykał błędy. A Berlin bardzo nie lubi, gdy mu się patrzy na ręce. Stąd taka nagonka, której nie powstydziliby się najostrzejsi sztabowcy kampanii Kamali Harris.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej