Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Grzegorz Wszołek,
01.05.2019 11:43

Banana gate – kolejny odruch warunkowy lemingów

Nie jestem koneserem sztuki i pewnie dlatego do tej pory nie zdawałem sobie sprawy, że kobieta z bananem w buzi na fotografii może aspirować do miana dziedzictwa kulturowego. Dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie postanowił zdjąć z wystawy twórczość niszowych artystek i zrobił się rwetes. Podobno mamy umierać za Natalię LL, która w oczywisty sposób obrazami nawiązuje do seksu oralnego. Wystarczy obejrzeć nieco więcej niż samą wystawę w Muzeum Narodowym.

Nie wiadomo jednak, po co przeciwnicy rzekomej cenzury twierdzą, że afera rozbija się o banana, a dyrektor muzeum widzi coś, czego nie ma. Wicie, rozumicie, to znaczy: seksista i zboczeniec. Bo przecież o żadnym seksie nie ma mowy. Rzeczywistość i tak przerosła oczekiwania, bo wierni miłośnicy sztuki pozowali w mediach społecznościowych z bananem w ustach. Nie wiedząc nawet, co promuje Natalia LL i jaki jest cel jej prowokacji. Była przebieranka za krowy, odgłosy trzody chlewnej, miniatury caracali, fejk z wiewiórką w drzewie, nie mogło zabraknąć kolejnego rekwizytu – banana w ustach.

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane