W niej nie można sobie pozwolić nawet na mówienie oczywistości – wszak doskonale wiadomo, że John Lennon był przed dekadami jednym z proroków popkulturowej lewicy. Jego „Imagine” było, jest i będzie odczytywane jako muzyczny hymn, którego korzenie sięgają głęboko marksistowskiej utopii. Pół biedy, gdyby Babiarz znalazł się pod pręgierzem liberalnych, prywatnych mediów. Dziennikarza ukarało publiczne medium, przejęte przez ministra Bartłomieja Sienkiewicza siłą, które zmieniło się w marną podróbkę TVN. Jeśli polskie społeczeństwo nie obudzi się po takiej lekcji politycznie poprawnego zamordyzmu, to nie obudzi się bardzo długo.
Babiarz w tęczowej klatce
Bezobjawowa tolerancja, której ofiarą padł właśnie Przemysław Babiarz, dobrze pokazuje, że na naszych oczach mainstreamowa debata publiczna zamienia się w ciasną, tęczową klatkę.