Atom pojawi się na Białorusi w przededniu szczytu NATO, który w dniach 11−12 lipca odbędzie się w sąsiadującej z nią Litwie. Trudno przypuszczać, by podczas rozmów w Wilnie nie zapadły konkretne decyzje, jeszcze bardziej wzmacniające bezpieczeństwo wschodniej flanki Sojuszu. Kremlowski zbrodniarz po raz kolejny w tym roku uruchomił więc atomową narrację, zakładając, że powstrzyma ona Zachód przed „zbyt daleko” idącymi deklaracjami w sferze pomocy Ukrainie i rozszerzenia obecności wojskowej w regionie. Postawa Putina przypomina sytuację, w której atomowa szabelka staje się coraz cięższa, a nadgarstek nie nadąża za ruchami przeciwnika. Ową szabelkę coraz chętniej bierze w swoje ręce Dmitrij Miedwiediew. Ostatnio postraszył atomem Ukrainę, a rosyjskich dywersantów z obwodu biełgorodzkiego porównał do szczurów. Były prezydent FR powinien raczej skupić się na poszukiwaniu białych myszek wokół siebie, bo to bardzo częsty objaw w trapiącym go nałogu.