Nie może wrócić „biznes jak zwykle”, nie wolno przechodzić do porządku dziennego nad zbrodnią. Już wyobrażam sobie komentarze naszych ograniczonych „realistów”, od których roi się na prawicy, że to frazesy, a świat pójdzie inną drogą. Otóż wcale tak stać się nie musi. Fakt, że jest to pierwsza wojna, którą narody oglądają online, w internecie, że setki milionów ludzi dowiadują się, jaka naprawdę jest Rosja, także „zwykli Rosjanie”, zmienia BARDZO WIELE. To szansa, którą musimy maksymalnie wykorzystać, by każdy polityk, który po Buczy, Borodziance i Mariupolu zechce współpracować z Rosją, ryzykował, że zostanie zniszczony, wdeptany w ziemię przez opinię publiczną i utraci swój piękny gabinet oraz stołek. To jedyna racjonalna polityka. Alternatywą jest to, że Rosja wdepcze w ziemię wolny świat, z tępawymi „realistami” o ciasnych horyzontach włącznie.