Pralnia Amber Gold
Nareszcie sejmowa komisja śledcza zajmie się sprawą Amber Gold, o której nie chcieli słyszeć posłowie Platformy Obywatelskiej.
Na pierwszy rzut oka widać, że parlamentarzyści z komisji śledczej na brak pracy nie będą narzekali. Wystarczy przypomnieć liczne publikacje, także „Gazety Polskiej” i „Codziennej”, odsłaniające coraz to nowe wątki afery, której tropy prowadziły do najbliższych współpracowników Donalda Tuska i do niego samego. Nikt na przykład nie wyjaśnił, dlaczego Jan Krzysztof Bielecki interesował się sprawą Amber Gold, zanim stało się o tej firmie głośno i dlaczego prezydent Gdańska Paweł Adamowicz spotykał się z aferzystą Marcinem P., właścicielem AG. Nie wiemy, jak dokładnie wyglądała współpraca Michała Tuska z Marcinem P. w czasie, gdy Donald Tusk był premierem, nie znamy roli służb specjalnych w całej sprawie. Nie wiadomo, czy komisja śledcza odpowie na te pytania, ale jedno jest pewne – będzie bardzo ciekawie. Niewykluczone nawet, że na naszych oczach narodzi się thriller polityczny z politykami Platformy w roli głównej.