To z Krajową Radą Sądownictwa jest problem
Słuchając doniesień niektórych mediów, można odnieść wrażenie, że z winy prezydenta Dudy powstał kolejny spór pomiędzy instytucjami państwa.
Trzeba jednak pamiętać, że w mianowaniu na funkcje sędziowskie procedura przewiduje zadanie dla prezydenta. I w tym wypadku, mając poważne obiekcje w stosunku do nominowanych sędziów, prezydent skorzystał ze swojej prerogatywy. Tak się bowiem składa, że odrzuceni sędziowie mają na koncie kontrowersyjne orzeczenia. Jak choćby odrzucenie pozwu zbiorowego w sprawie Amber Gold, uznanie, że Janusz Palikot, nawołujący do zbrodni, to niegroźny bajarz, czy odebranie dzieci państwu Bajkowskim. W pomoc prawną tym ostatnim, jeszcze jako poseł, był zaangażowany Andrzej Duda. Biorąc to wszystko pod uwagę, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jednak problem jest po stronie Krajowej Rady, która wnioskowała o awans dla tych właśnie sędziów, by podgrzać konflikt pomiędzy środowiskiem sędziowskim a rządzącymi.