Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
28.02.2016 09:20

Polityka historyczna

Politykę historyczną robi się na każdym poziomie. Dbać o to powinien nie tylko rząd, oficjalne agendy czy instytucje państwowe. Również, a może szczególnie, szkoła.

Politykę historyczną robi się na każdym poziomie. Dbać o to powinien nie tylko rząd, oficjalne agendy czy instytucje państwowe. Również, a może szczególnie, szkoła. Kiedyś były szef Kedywu, czyli Kierownictwa Dywersji AK, pułkownik Józef Rybicki, odpowiedzialny za zamachy na przedstawicieli okupacyjnych władz niemieckich, wykolejanie pociągów i sabotaż, powiedział, że w szkołach II Rzeczypospolitej – a sam był nauczycielem – nie uczono patriotyzmu, bo nim się oddychało... Ostatnio znaczący, wpływowy i doświadczony (68 lat) polityk niemiecki z rządzącej w Niemczech koalicji podzielił się ze mną, nieco bezrefleksyjnie, wspomnieniem z dzieciństwa: koniec lat 50., prowincjonalna niemiecka „podstawówka”. Nauczyciel pyta: „jaka jest najwyższa niemiecka góra?”. Las rąk, chóralna, prawidłowa odpowiedź. Belfer kręci głową. Uczniowie zdziwieni. Profesor wreszcie mówi: „Zapamiętajcie na zawsze: najwyższy niemiecki szczyt to Kilimandżaro! To przecież kiedyś, przez prawie 40 lat, były nasze tereny!”. Rzecz się dzieje ledwie paręnaście lat po wywołanej przez Niemców II wojnie światowej. Wyciągnijmy z tego wnioski. Róbmy politykę historyczną na każdym szczeblu.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane