Premier musi mieć zaufanie do służb
Odejście Pawła Wojtunika z CBA nie jest zaskoczeniem. Podobnie jak zmiany na stanowiskach kierowniczych w innych służbach specjalnych.
Przez ostatnie osiem lat został tam zabetonowany układ, który był bardzo wrogo nastawiony do przedstawicieli obecnie rządzącej partii. Dwie kadencje rządów PO-PSL nie tylko upolityczniły cywilne i wojskowe służby, ale przede wszystkim złamały kręgosłupy kadrze kierowniczej każdej z tych formacji. Jak więc nowa premier miała mieć zaufanie do takich ludzi, jak miała wierzyć w przekazywane przez nich informacje? Pozostawienie ich na stanowiskach byłoby wręcz głupotą. W tak newralgicznym sektorze, jak bezpieczeństwo państwa, pomyłki mogą bardzo drogo kosztować, a rzetelne informacje o zagrożeniach zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych są bezcenne.