Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Anita Gargas,
31.10.2015 11:39

Ewa Kopacz i dochówki

Mało kto wie, że pięć i pół roku po katastrofie smoleńskiej, w cieniu wielkich wydarzeń politycznych odbywają się bardzo smutne uroczystości – dochówki szczątków ofiar z 10 kwietnia 2010 r.

Mało kto wie, że pięć i pół roku po katastrofie smoleńskiej, w cieniu wielkich wydarzeń politycznych odbywają się bardzo smutne uroczystości – dochówki szczątków ofiar z 10 kwietnia 2010 r. Właśnie w piątek 30 października odbył się dochówek adm. Andrzeja Karwety, 5 października – gen. Włodzimierza Potasińskiego.

Wcześniej, 9 maja, na Jasnej Górze spoczęły szczątki gen. Andrzeja Błasika. Nie da się opisać dramatu rodzin, które najpierw uczestniczyły w oficjalnych pogrzebach ofiar katastrofy, a w wiele miesięcy lub lat później dowiedziały się, że – wbrew słowom Ewy Kopacz o „przesiewaniu ziemi w Smoleńsku na metr w głąb” i skrupulatnym zabezpieczeniu szczątków – odnajdywano potem fragmenty ciał ich bliskich. Wiadomo, że w ostatnim czasie zidentyfikowano dodatkowe szczątki 20 osób i to pokazuje, ile rodzin przeżywa teraz kolejną traumę. Tylko za to jedno Ewa Kopacz powinna ponieść odpowiedzialność – nie tylko polityczną – i na zawsze odejść na śmietnik historii. Stało się inaczej – kolejny raz uzyskała mandat poselski, może dlatego, że Smoleńsk był tematem niewygodnym w trakcie kampanii wyborczej. Należy mieć nadzieję, że za to, co robiła po katastrofie, nie uniknie jednak odpowiedzialności karnej.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej