Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
02.10.2015 13:05

I już po nowym resecie

Znaczna część polityków europejskich, przede wszystkim w Berlinie, ale nie można wykluczyć, że także przedstawiciele rządzącej ekipy w USA liczyli na nowy reset w stosunkach Rosja-NATO.

Znaczna część polityków europejskich, przede wszystkim w Berlinie, ale nie można wykluczyć, że także przedstawiciele rządzącej ekipy w USA liczyli na nowy reset w stosunkach Rosja-NATO. Polem budowanego kompromisu mogło być zagrożenie płynące ze strony Państwa Islamskiego.

Rosja miała wkupić się ponownie w łaski Zachodu, biorąc na siebie ciężar walki z radykałami. Oczywistą ceną za to było utrzymanie jej wpływów w Europie Wschodniej, szczególnie uznanie dominacji na Ukrainie. Rosja rzeczywiście wysłała jakieś wojska do Syrii i zaczęła bombardowania, ale „umiarkowanych muzułmanów”, tych, na których stawiał Zachód. A to oznacza ogromne wsparcie dla prorosyjskiego prezydenta Syrii Baszara al-Asada. Państwo Islamskie jak na razie nie ucierpiało w wyniku działań Rosji. Plany dogadania się z Moskwą w kilkadziesiąt godzin wzięły w łeb. Polityka Kremla w Syrii zdecydowanie zwiększa napięcie na linii Wschód–Zachód. Moskwa pośrednio otwiera drugi front konfrontacji z Zachodem. Pierwszy, na Ukrainie, zniszczył wieloletni reset amerykańsko-rosyjski. Ten w Syrii zbliża świat do otwartego konfliktu. Zachód wreszcie się przekonał, że z Rosją dogadać się nie da.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej