Jak pomagać to wszystkim
Polska i kraje Europy Środkowej stanęły pod silnym pręgierzem elit politycznych UE, które domagają się od nas przyjęcia tysięcy, a być może dziesiątek tysięcy imigrantów z Syrii, Iraku, Afganistanu, E
Myślę, że Polska ma w tej sprawie coś do zaproponowania. Pożar jest nie tylko w Afryce i Azji, ale także w Europie. Ze wschodu Ukrainy uciekają setki tysięcy ludzi. Większość na nasze szczęście znalazła miejsce na samej Ukrainie, ale jest tajemnicą poliszynela, że część z nich na różne sposoby próbuje dostać się do UE, w tym do Polski. Tak naprawdę nie wiem, ilu Ukraińców już mieszka na stałe, gdyż czasem wykorzystują różne luki w prawie, by pod pozorem tymczasowego pobytu szukać w Polsce miejsca stałego osiedlenia. Problem będzie rósł, bez względu na plany Putina. Rosja stanie się wkrótce miejscem ogromnej destabilizacji, co wpłynie też na niektóre regiony z nią graniczące. Polska jest dużo lepiej przygotowana do przyjmowania Ukraińców czy Białorusinów niż Arabów. Są mniejsze bariery językowe i kulturowe.
Powinniśmy jasno podyskutować o tym z UE. My zajmiemy się uciekinierami ze Wschodu i wtedy liczby przyjętych uchodźców mogą być większe. Przyjęcie 20 tys. Arabów jest dla nas realnym problemem, ale osiedlenie 20–40 tys. Ukraińców, którzy i tak już często mają tu pracę, bardzo trudne nie jest. Skoro do UE uciekają i jedni, i drudzy, dlaczego liczyć tylko jednych?
Taka postawa ułatwi Polsce dyskusję o imigrantach, bo nikt nie zarzuci nam, że odwracamy się od potrzebujących. Włosi, Francuzi i Niemcy mają doświadczenie z Arabami, my z mieszkańcami Europy Wschodniej, więc każdy będzie robił to, co dla niego najwłaściwsze. Polska zresztą wkrótce będzie potrzebowała rąk do pracy – mamy niski przyrost naturalny, a młodzi Polacy wyjeżdżają do Europy Zachodniej. Oczywiście z ekonomicznego punktu widzenia dużo lepiej przyjąć u nas Ukraińców niż Arabów.
Zawsze lepiej rozmawiać z pozycji tego, kto chce pomóc. My mamy szczególny obowiązek wobec naszych pobratymców ogarniętych wojną, o których unijna dyplomacja jakoś zapomniała. Warto przypomnieć unijnym decydentom, ile obecnie w Polsce Ukraińców znajduje pracę i mieszkanie. Wpiszmy te liczby do kwot migracyjnych. Jedni i drudzy są takimi samymi ludźmi i zarówno jedni, jak i drudzy potrzebują pomocy.