Palikotyzacja Kukiza
Pamiętacie 2011 r., gdy Liroy popierał Palikota? Palikot wystąpił w jego teledysku, w którym raper opisywał, jak do czyjegoś domu wpadają antyterroryści, bo palił marihuanę.
Pamiętam, jak kilku liderów stowarzyszeń kibiców dzwoniło do mnie przerażonych: „Małolaci głosują na Palikota, bo usłyszeli od Liroya, że będzie legalne jaranie”. Dziś Liroy po raz kolejny zamierza użyć swojej legendy – tego, co pierwszy w Polsce robił rap – do agitacji politycznej. U mnie w Poznaniu to mniejszy problem, bo my wtedy słuchaliśmy „Antyliroya”, czyli innych prekursorów rapu, znajomych ze stadionu Lecha – Peji i Nagłego Ataku Spawacza (wyobraża sobie ich ktoś tak rozmieniających na drobne swoją legendę?). Zwracam więc uwagę, że Liroy cyklicznie pozbawiony jest politycznej intuicji: kiedyś np., podobnie jak Kukiz, popierał niejakiego Donalda Tuska.