Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Grzegorz Wszołek,
07.08.2015 10:07

Koniec epoki Tuska

Donald Tusk poczuł się dotknięty, że Andrzej Duda nie zaprosił go osobiście jako szefa Rady Europejskiej na uroczystość zaprzysiężenia.

Donald Tusk poczuł się dotknięty, że Andrzej Duda nie zaprosił go osobiście jako szefa Rady Europejskiej na uroczystość zaprzysiężenia. Dziennikarze jednym głosem skrytykowali byłego lidera PO, wskazując, że zaproszenia rozsyła marszałek Sejmu, a Tusk takowe otrzymał z racji pełnienia przez kilka lat funkcji premiera.

Próba wywołania głupiego konfliktu przez szefa Rady Europejskiej spełza na niczym. Chwyty, które stosował przez siedem lat, już nie działają. Polityka stała się bardziej dynamiczna, a PiS w 2015 r. mniej konfliktowy. Pewnie gdyby Tusk był premierem, na zaprzysiężenie Dudy pojechałby bez specjalnego zaproszenia i próbował, zgodnie z realiami polityki, rozmawiać z obywatelami, by ratować pozycję PO. „Odseparował się od całego syfu” – raczej to widać w nieudanej próbie zarządzania poprzez konflikt. Taktyka Tuska, a być może i on sam, są passé.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane