Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Teresa Bochwic,
11.03.2015 07:19

Bo nie umieli dodawać

Czwarty sort siedzi w klasach dla sześciolatków i zakleja im buzie taśmą, żeby w ciszy sobie na nich używać. Pierwszy sort siedzi w MEN i bierze apanaże.

Czwarty sort siedzi w klasach dla sześciolatków i zakleja im buzie taśmą, żeby w ciszy sobie na nich używać. Pierwszy sort siedzi w MEN i bierze apanaże. I w Państwowej Komisji Egzaminacyjnej, i lokalnych jej klonach – gwiżdże na swoje ustawowe obowiązki. Ach, jak przypominają mi tych mędrców z PKW! Testy dla uczniów zmiażdżył właśnie kolejny raport NIK‑u. Lektura warta polecenia. Nie zaskoczyło mnie to – uczę studentów „be” i „me”, bo w szkole nie było o tym, za to były testy. Testy, które są przepustką dziecka i młodej osoby do dalszej edukacji, nierzadko warunkiem kariery życiowej. Niewłaściwie układane, nieweryfikowane, od sześciu lat bez żadnej kontroli, bez analiz, czy w ogóle do czegoś służą. Źle sprawdzane, a nierzetelni egzaminatorzy – bez konsekwencji. Najczęstszy błąd to „pomyłki w sumowaniu liczby przyznanych punktów”. Można takim testem złamać dziecku życie. Nie umieją dobrze napisać testów. Nie wiedzą, czy podane w teście możliwości są poprawne ani ile czasu potrzeba uczniowi na rozwiązanie. Nie umieją rozeznać, czy uczeń zrobił dobrze, czy źle. No i nie umieją podliczyć punktów. To wszystko opisała NIK. Czy jest taka taśma, która odklei ich od stołków?

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane