Obaj mówili o zgodzie kontrolerów na zejście poniżej minimum. Prokuratorzy wczoraj ujawnili ich zeznania. „Zmieniały się” – podsunęli trop dziennikarzom. Faktycznie, Remigiusz Muś dwa razy zeznał, że słyszał w jaku zgodę kontrolerów na zejście tupolewa poniżej 100 m. Gdy po dwóch latach dano mu do odsłuchania kopie nagrania z prezydenckiego samolotu, powiedział: „Po wysłuchaniu zapisu słyszę 100 m, a nie 50 m”. Od blisko pięciu lat prokuratura stara się, bez względu na okoliczności, utrzymać starą linię śledztwa. Teraz dowodzi, że dwóch świadków jednocześnie się przesłyszało.
Kopie nagrań czy świadkowie?
Prokuratura wojskowa przekonuje, że nigdy nie padły słowa rosyjskich kontrolerów, iż Tu-154M może zejść poniżej 100 m nad lotniskiem w Smoleńsku.
Obaj mówili o zgodzie kontrolerów na zejście poniżej minimum. Prokuratorzy wczoraj ujawnili ich zeznania. „Zmieniały się” – podsunęli trop dziennikarzom. Faktycznie, Remigiusz Muś dwa razy zeznał, że słyszał w jaku zgodę kontrolerów na zejście tupolewa poniżej 100 m. Gdy po dwóch latach dano mu do odsłuchania kopie nagrania z prezydenckiego samolotu, powiedział: „Po wysłuchaniu zapisu słyszę 100 m, a nie 50 m”. Od blisko pięciu lat prokuratura stara się, bez względu na okoliczności, utrzymać starą linię śledztwa. Teraz dowodzi, że dwóch świadków jednocześnie się przesłyszało.