Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Anita Gargas,
27.09.2014 12:10

Karczma Donalda Tuska

Kufel piwa w dłoni, bujanie się w rytm śląskiej przyśpiewki pod rękę z przebraną w górniczy mundur galowy, rozradowaną minister Bieńkowską z jednej strony i pracownikiem kopalni z drugiej – takie obra

Kufel piwa w dłoni, bujanie się w rytm śląskiej przyśpiewki pod rękę z przebraną w górniczy mundur galowy, rozradowaną minister Bieńkowską z jednej strony i pracownikiem kopalni z drugiej – takie obrazki fraternizującego się z górnikami premiera Donalda Tuska zalewały wszystkie media podczas ostatniej Barbórki. Oczywiście był to jeden z marketingowych zabiegów doradcy wizerunkowego PO Igora Ostachowicza, tego samego, który miał teraz za swoje propagandowe wysiłki otrzymać posadkę w Orlenie z gażą sięgającą 250 tys. zł miesięcznie. W rzeczywistości zainteresowanie Tuska losem polskiego przemysłu węglowego kończyło się wraz z opuszczeniem karczmy piwnej. Co tam strajki górników, apele o ratowanie kopalń. Za siedmioletnich rządów PO Rosjanie bez problemów wpełzli na nasz rynek i zalali Polskę swoim węglem. Mają różne udogodnienia, np. brak kontroli towaru (polski rząd nie certyfikuje węgla wydobywanego w rosyjskich kopalniach, tak choćby, jak Rosjanie certyfikują polskie mięso, u producenta), co powoduje, że gorszej jakości węgiel sprzedawany jest jako towar pełnowartościowy, za to w niższej cenie. Ale cóż tu winić Rosjan. Dlaczego nie mieliby złapać okazji, którą stworzyły im rządy PO?

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE