Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Teresa Bochwic,
23.09.2014 15:48

W imię czerwonego Felka

Tradycje są dobre, a postać polskiego szlachcica zwykle kojarzymy z dzielnym obrońcą ojczyzny. Naszej ojczyzny – Polski.

Tradycje są dobre, a postać polskiego szlachcica zwykle kojarzymy z dzielnym obrońcą ojczyzny. Naszej ojczyzny – Polski. Tymczasem Rosjanie na potęgę wracają do tradycji Związku Sowieckiego i użyli w tym celu... nazwiska polskiego szlachcica. Co prawda brzmi ono Feliks Dzierżyński i nie kojarzy się dobrze. To twórca krwawej Czeki i symbol rewolucyjnego terroru bolszewickiego. Przyjęła go za patrona, ponownie, po 20 latach, Dywizja Wojsk Wewnętrznych Rosji. Zasłużona w walkach w Górskim Karabachu, Azerbejdżanie, Uzbekistanie, Osetii Północnej, Inguszetii i Czeczenii. Tłumiła też trzy lata temu masowe antyputinowskie demonstracje w Moskwie. Gdy Feliks Dzierżyński siedział w carskim więzieniu, jak wspominają więźniowie warszawskiej Cytadeli, okazywał niewiarygodny altruizm. Dzielił się wszystkim, głodnemu koledze oddawał ostatni kawałek chleba, chorego nakrywał własnym surdutem. Któryś go zapytał: Dlaczego to robisz? Wierzysz w Boga? A na to Dzierżyński: Nie, ja wiem, że jak rewolucja zwycięży, trzeba będzie robić rzeczy straszne. Chcę mieć pewność, że jestem dobrym człowiekiem.Ten dobry człowiek znowu jest patronem rosyjskich wojsk specjalnych.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej