Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Teresa Bochwic,
08.04.2014 13:28

Pogarda, czyli zło

Rzadko gardzimy – częściej ma się na myśli raczej lekceważenie, niechęć, czasem nawet wstręt.

Rzadko gardzimy – częściej ma się na myśli raczej lekceważenie, niechęć, czasem nawet wstręt. Pogarda to bardzo silne negatywne uczucie, nie doświadczamy go często w życiu codziennym. Czujemy ją do człowieka, który nie tylko postępuje źle, ale celowo krzywdzi i jeszcze się tym cieszy. Trudno mi sobie nawet przypomnieć, kiedy ją ostatnio przeżywałam. No tak, jest paru takich panów – pań nie widzę – na myśl o których rodzi się we mnie pogarda. Przed czwartą rocznicą katastrofy w Smoleńsku przeglądam materiały o traktowaniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wysocy urzędnicy, politycy najwyższego szczebla, celebryci, sławni aktorzy, piosenkarze. Dno. Niewiarygodne, szczególnie jak zebrane razem. Nie będę cytować, po co to paskudztwo rozsiewać. Wielu tak się bawiło. Ale ten przemysł – bo wyrosło to na wielką skalę – to nie tylko zabawa złem. Pogarda była narzędziem. Narzędziem zniszczenia przeciwnika politycznego. A przy okazji postaw twórczych wobec państwa, wobec społeczeństwa. Pokazanie bezsilności – parę rozkazów i wolno sikać na znicze na oczach policji. Od zwycięstwa zła oddziela nas tylko wiara, że w ostateczności każdy, nawet diabeł, może – i chce – być zbawiony.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane