Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof Wołodźko,
02.04.2014 08:01

Wazelinatory 2013

Wiktory 2013 przyznane, dwór Platformy Obywatelskiej znów miał okazję do hucznej zabawy.

Wiktory 2013 przyznane, dwór Platformy Obywatelskiej znów miał okazję do hucznej zabawy. Politykiem Roku 2013 została wicepremier i minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska, a SuperWiktora otrzymał Bronisław Komorowski. Notabene to już trzeci Wiktor prezydenta: w 2010 i 2012 r. otrzymał statuetkę jako Polityk Roku. A kto był laureatem nagrody w 2011 r.? Nie będą Państwo zdumieni: premier Donald Tusk.

Gwoli przypomnienia. Wiktory przyznaje Akademia Telewizyjna, a kandydatów do statuetek typują stacje telewizyjne. Z kolei zwycięzców wyłania Akademia Wiktorów składająca się z dotychczasowych laureatów. Medialno-polityczny wymiar tej imprezy jest jasny. To hołd lenny medialnych decydentów wobec rządzącej partii. Trudno o bardziej jaskrawy przykład wazeliniarstwa ze strony mediów głównego nurtu. To równocześnie wyraziste potwierdzenie ich zblatowania z obecną władzą.

Oderwani od rzeczywistości

Te nagrody, którymi tak hojnie media darzą władzę, mają oczywiście swój wymierny efekt marketingowy. Cała strategia służy pompowaniu popularności ludzi związanych środowiskowo z Platformą Obywatelską. Jest to o tyle groteskowe, że prezydent Komorowski – o czym łatwo się przekonać na portalach społecznościowych – jest w internecie nieustannie motywem żartów, a liczne jego wypowiedzi symbolem obciachu. Medialni prominenci wolą jednak tego nie wiedzieć i z uporem godnym lepszej sprawy przekonują społeczeństwo, że jest on „osobowością medialną”. Być może jest, ale chyba w zupełnie innej kategorii, niż chciałaby tego Akademia Telewizyjna. I niepotrzebnie odbiera chleb komikom. W każdym razie w tym roku otrzymał statuetkę za „całokształt działalności”. Być może idzie o ścięcie wąsa, który to zabieg był jednym z najważniejszych medialno-politycznych działań prezydenta w ubiegłym roku.

Pytanie, czy media „mętnego nurtu” zdają sobie sprawę z poczucia żenady, jaką wywołuje ich nachalna promocja ludzi PO, uznajmy za retoryczne. Myślę, że oderwanie od rzeczywistości skutecznie uniemożliwia im zobaczenie własnej śmieszności. Za PRL takie zachowanie byłoby w pełni zrozumiałe: kult pierwszych sekretarzy, partyjnych kacyków był częścią ówczesnego systemu, służył mniej lub bardziej udanej legitymizacji i uwiarygodnianiu PZPR-owskiej nomenklatury. Niestety, wiele wskazuje na to, że III RP i w tej materii zasłużyła na mało pochlebne określenie PRL-bis. Jak widać, „resortowe dzieci” zasiedziałe we współczesnych mediach wciąż kultywują swoje zwyczaje: do jedynie słusznej władzy, reprezentowanej przez PO, tylko na kolanach, z dużą tubką wazeliny.

Tatuaże i blondynki

Rozumiem oczywiście, że minister Bieńkowska ze swoimi tatuażami i burzą blondwłosów może rozbudzać czyjeś zmysły. Najwyraźniej to wystarczy, żeby zostać medialną i polityczną osobowością roku. To, że pani wicepremier jest po prostu wiernym wykonawcą neokolonialnej strategii rozwojowej Polski, nie musi obchodzić stołecznej elity, bawiącej się na galach przyznawania nagród. To także charakterystyczne dla III RP: rozziew między rzeczywistością, w jakiej żyją miliony zwykłych Polaków, i salonowymi, stołecznymi zabawami. Jest w tym zresztą jakaś straszliwa prowincjonalność: ta potrzeba ciągłego, wzajemnego poklepywania się po plecach i przyznawania nagród dla „samych swoich”, żeby tylko nikt nie zapomniał, jacy jesteśmy wspaniali.

Wiktory to ładna nazwa, dobra dla triumfatorów. Wszak Wiktor to z łaciny zwycięzca. A triumfy Platformy Obywatelskiej w rządzeniu Polską są przecież niepodważalne. Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że PO najlepiej radzi sobie w dziedzinie roztaczanych iluzji i miraży, w których snuciu zawsze chętnie pomogą redakcje głównego nurtu oraz ich biznesowe, oligarchiczne zaplecze. No ale nie wypada zmieniać nazwy nagrody na Wazelinatory i każdego uhonorowanego reprezentanta władzy puszczać ze sceny z wielką, wykutą w spiżu tubką tego preparatu. Zresztą, takie trofeum byłoby stosowniejsze dla tych, którzy Platformie Obywatelskiej bez umiaru tę nagrodę przyznają.

Całość artykułu w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej