Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Grzegorz Wszołek,
20.03.2014 14:48

​Olimpijskie logo, czyli nic

Jagna Marczułajtis i zastępca prezydenta Krakowa Magdalena Sroka zaprezentowały w poniedziałek najbrzydsze logo, jakie świat widział, i pewnie przy okazji najdroższe.

Jagna Marczułajtis i zastępca prezydenta Krakowa Magdalena Sroka zaprezentowały w poniedziałek najbrzydsze logo, jakie świat widział, i pewnie przy okazji najdroższe. Z takim logo, które nie przedstawia nic, zimowych igrzysk olimpijskich raczej nie zorganizujemy. Ale władujemy kolejne, bezsensownie wydane pieniądze. Droga brzydota, przedstawiająca parzenicę, symboliczny krakowski Rynek Główny i odwołująca się do barw województwa mazowieckiego – cóż za inteligentne połączenie – została zaprojektowana przez bliżej nieznanych Szwajcarów za 80 tys. zł. Czy odbył się jakiś przetarg na to cudo? Czy politycy PO i ludzie Jacka Majchrowskiego – poza strojeniem dobrych min i niezrozumieniem krytyki ze strony oponentów i dziennikarzy – zaczną odpowiadać na niewygodne pytania? Czy naprawdę żaden polski grafik nie potrafiłby stworzyć czegoś ładniejszego od byle jakiego rombu z odchodzącymi od niego laseczkami? Być może logo platformerskich igrzysk przedstawia laseczki bakterii. Akurat ta odmiana nazywa się marnotrawstwem.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE