Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Joanna Lichocka,
09.12.2013 07:47

Partia III RP

PJN, tylko bardziej. Trudno było odeprzeć tę myśl, oglądając konwencję nowej partii Jarosława Gowina. Bardziej – bo trochę większa sala, trochę więcej ludzi, trochę więcej znanych twarzy.

PJN, tylko bardziej. Trudno było odeprzeć tę myśl, oglądając konwencję nowej partii Jarosława Gowina. Bardziej – bo trochę większa sala, trochę więcej ludzi, trochę więcej znanych twarzy. Podobny – jak na starcie PJN – dobór haseł „rodzinno-liberalnych” i znów ci sami ludzie.

To trochę zaskakujące, że Jarosław Gowin postanowił się oprzeć na politykach, którzy już sprawdzili się jako mający w wyborach wyrażane przez Polaków poparcie bliskie zeru. Pozwolił im też zdominować przekaz. PJN bis nie miałby żadnych szans powodzenia, gdyby nie to, że obóz III RP musi coraz poważniej myśleć o kołach ratunkowych. Ugrupowanie Gowina może być jednym z nich. Odwołuje się do reform Mieczysława Wilczka, ministra z czasów PRL-u, i kładzie nacisk na ochronę biznesu (a nie ograbianych ze swoich praw pracowników). Daje sygnał, że będzie dbało o zachowanie postkomunistycznego status quo. Partia Jarosława Gowina jest po to, by przejąć rozczarowanych rządami PO wyborców. Pozostawić ich głosy w systemie III RP i nie pozwolić im przepłynąć do obozu zmiany. Nie jest pomyślana jako partia masowa – być może wystarczy, że przekroczy próg wyborczy, by uniemożliwić jedynej partii, której postkomuna się boi, objęcie samodzielnych rządów.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej