Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Teresa Bochwic,
01.10.2013 14:06

Uczeni Pawłowa

O automatycznych odruchach luminarzy nauki polskiej, jak u psa Pawłowa, przypomniał ostatnio prof. Zybertowicz. Dzwonek – pies ślini się, jak przy misce.

O automatycznych odruchach luminarzy nauki polskiej, jak u psa Pawłowa, przypomniał ostatnio prof. Zybertowicz. Dzwonek – pies ślini się, jak przy misce.

Automatyczne reakcje odnoszą się nie tylko do psów. Kiedyś, w PRL‑u, gdy padało słowo „imperializm”, odzew był: „amerykański”; gdy rzucano hasło „wywiad”, odzew brzmiał: „zachodnioniemiecki” (tylko RFN miała złowrogi wywiad, miłujące pokój kraje Układu Warszawskiego miały tylko personel wojskowy). Na hasło „pokój” odzew brzmiał: „ZSRS”. Dziś podobnie. Mówią: „spiskowa teoria historii”, i wybucha automatyczny rechot wyrobników nauki czy pióra. Mówią: „lustracja” – i już masowy protest trzęsących się ze strachu „tewulców”. Mówią: „Macierewicz” – i tysiące klawiatur produkuje okładki pism ze „strasznymi” oczami lub twarzą polityka, upozowanego na taliba. Czy Polsce trzeba kolejnej kompromitacji? Reakcja władz i naukowców Uniwersytetu w Akron w obronie atakowanego prof. Biniendy jest tu poważnym ostrzeżeniem. Jasne, że do Akron dołączą inni, jest profesor z Danii, będą następni. Mają podstawy, by bronić zespołu parlamentarnego. Kompromitacja będzie coraz większa. Po co do chóru atakujących dołączają cenieni naukowcy?

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej