PO – Mniejsze zło!
Upojeni coraz bardziej radosnymi wynikami sondaży, nie chcemy zwracać uwagi na sondaże złe. Jak np. ten, w którym znakomita część społeczeństwa uważa, że obecna władza nie zechce oddać władzy dobrowolnie i będzie się bronić wszelkimi dostępnymi metod
Co to było? Testowanie nastrojów społecznych. Próby generalne – przed czym? W stan wojenny w stylu Jaruzela nie wierzę, w bratnią pomoc raczej też nie.
Zresztą, aby zdecydować się na taki wariant, trzeba odwagi, a jedno, co wiadomo o obecnej ekipie, to to, że nie słynie z brawury.
Myślę raczej, że cele są inne. Zmęczyć, przestraszyć społeczeństwo tak, aby przy kolejnych wyborach (na wszelki wypadek przeliczonych przez rosyjskie serwery) wybrało PO jako „mniejsze zło”. Nie bez powodu Kwaśniewski przestrzega, że Moskwa nie zaakceptuje premiera Kaczyńskiego, a Europa nie wpuści go na salony.
Coś z tych bzdur do ludzi trafia. Stąd rachuby na przetrwanie i wiara w szansę przyszłej milleropodobnej lub palikotnej koalicji.
Czy może im się udać? Jako nałogowy optymista wątpię. Nie widać końca kryzysu gospodarczego, a wręcz przeciwnie. Zjednoczona Europa nie kwapi się natomiast, żeby dać choćby szczyptę sukcesu ukochanemu jakoby Donaldowi.
Jest drugi czynnik nie do końca przewidywalny – my. Dziennikarze opozycyjnych mediów, blogerzy i facebookowcy oraz zwyczajnie obywatele. Na ile okażemy się odporni na bzdurę i prowokacje, na ile nasz głos zdoła się przebić przez zagłuszarki mainstreamowych mediów, obnażając kłamstwa i uświadamiając społeczeństwu realną sytuację.
Jakie mamy szanse? Duże! Jak nigdy wcześniej! Mamy sporo przyczółków – ciasnych, ale własnych. Salon mocno stetryczał, ekipie brak w talii świeżych figur, a nawet niezgranych blotek. Służby toczą prywatne wojenki. Administratorzy zewnętrzni kondominium też rywalizują ze sobą....
Właściwie można by powiedzieć – wygrana pewna! Oczywiście jeśli nie uda się nas skłócić i podzielić.
Podejrzewam, że to dziś najważniejszy, bo wewnętrzny odcinek frontu. Gdybyż za jednym zamachem można było ograniczyć ambicje i uleganie podszeptom agentów wpływu u jednych „prawych”, a równocześnie pozbyć się nieufności u drugich (też prawych), utworzyć szeroki front i znaleźć mechanizmy wyłaniania rzeczywiście najlepszych...
I o to warto się pomodlić w czasie wakacji w jakimś cichym kościółku czy urokliwym zakątku przyrody.