Sprawa dotyczy okładki tygodnika "Newsweek Polska", na której opublikowano wizerunki Edyty Górniak, Jana Pospieszalskiego, Piotra Schramma oraz Bogdana Rymanowskiego z dopiskiem "siewcy głupoty". Wymienione osoby skrytykowano za stawianie pytań w sprawie panującej pandemii COVID-19.
Rymanowskiego skrytykowano za zaproszenie do programu "Gość Wydarzeń" dr Katarzyny Ratowskiej, która z rezerwą odnosiła się do kwestii skuteczności szczepień. Jej przeciwnicy podkreślają, że nie jest wirusologiem, tylko psychiatrą, przez co wprowadza w błąd opinię publiczną swoimi opiniami.
Bogdan Rymanowski, dziennikarz Polsat News, zapowiedział, że podejmie wobec Tomasza Lisa "odpowiednie kroki prawne".
"Oświadczam, że wpis Tomasza Lisa, zamieszczony w dniu 05.12.2021 roku na Twitterze, będący komentarzem do okładki pisma, jest pomówieniem i narusza moje dobra osobiste. Słowa te są obrazą i mogą spowodować utratę zaufania niezbędnego w pracy dziennikarskiej, dlatego zamierzam podjąć w tej sprawie odpowiednie kroki prawne"
– pisał w swoim oświadczeniu Rymanowski.
Głos w sprawie zabrała Dorota Gawryluk, szefowa stacji informacyjnej Polsat News.
"Okładka "Newsweeka" mnie nie wzrusza. Ona tylko pokazuje, że Bogdan Rymanowski jest problemem dla dziennikarzy w stylu Tomasza Lisa, którzy nie wychylają się ze swojej strefy komfortu. Tu nie chodzi o żadne merytoryczne argumenty. Lis przeprowadzał na Polsat ataki poniżej pasa, co wynika z jego osobistych urazów i frustracji"
- powiedziała w wywiadzie dla WP dziennikarka.
Dodała, że "Rymanowski rozmawia ze wszystkimi, Lis tylko z tymi, z którymi się zgadza", a widzowie sami powinni zdecydować "kogo wolą".
"Niektórych boli, że Bogdan nie eksponuje swoich poglądów, ale na tym polega jego siła"
- podkreśliła Gawryluk.