15 sierpnia przypada rocznica zwycięstwa Polski nad bolszewikami. Ogromny sukces polskich żołnierzy sprawił, że dzień ten ustanowiono świętem Wojska Polskiego. Podczas tegorocznych obchodów w Warszawie odbyła się defilada wojskowa, w której udział wzięło około 2 tysiące mundurowych, zaprezentowano ponad 200 pojazdów wojskowych i blisko sto statków powietrznych. Święto zostało też tematem sprzyjających opozycji mediom, które w tym szczególnym dniu wylały wiadro pomyj na Wojsko Polskie.
Na stronie Newsweeka czytamy o "armii z dykty". W rozmowie z red. Małgorzatą Święchowicz płk. rez. Robert Stachurski opowiada o tym, że "Rosjanie pękają ze śmiechu, obserwując to, co się u nas dzieje" i przekonuje, że "wielu żołnierzy, jeśli chce mieć dobrej jakości" wyposażenie, to "kupuje je za własne pieniądze".
Z kolei portal Agory, gazeta.pl, pisał o wozach bez skończonych testów i śmigłowcu... nie wiadomo skąd. Odnoga Gazety Wyborczej przekonywała m.in., że stołeczna defilada to "pokazaucha". Tekst zniknął ze strony, jednak pozostał na innej, również należącej do Agory - tokfm.pl.
Z kolei Onet, przygotował na temat Wojska Polskiego całą "analizę". W tekście na ten temat redakcja przekonuje, że "za przedwyborczym show, kryją się dziury sprzętowe, wielkie pieniądze oraz polityczne decyzje". Co więcej, stwierdzono, że "nowoczesne czołgi, armatohaubice, czy samoloty będą stały i niszczały nieużywane w hangarach, pod warunkiem, że takie hangary zostaną zbudowane".
Tymczasem w polskojęzycznych mediach w związku z #SilnaBiałoCzerwona 🙃🙃🙃 #DziennikarzeBezGranic #PolieznyIdiot pic.twitter.com/oh87LyFGd6
— Krzysztof Sobolewski 🇵🇱100PL🇵🇱 (@AC_Sobol) August 15, 2023
Należy zadać pytanie, komu najbardziej na rękę - w trakcie napiętej sytuacji geopolitycznej - jest dyskredytacja polskiej armii?