Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich kategorycznie protestuje przeciwko akcji pacyfikacji mediów publicznych na Węgrzech. Z wielką troską od wtorku 7 lipca br. obserwujemy wydarzenia na Węgrzech, gdzie nowa ekipa rządząca robi czystki w mediach publicznych. Odbiorcy państwowych telewizji, radia i portali internetowych na Węgrzech widzieli wczoraj tylko czarne plansze z tekstem, który „przepraszał” za „kłamstwa” poprzedniej ekipy zarządzającej węgierskimi mediami publicznymi. Sygnał telewizyjny był niedostępny, a radiowy bardzo ograniczony, zaś strony internetowe nie był aktualizowane. Uważamy to za szczególnie podłe działania, wykrzywiające znacznie stan faktyczny w tamtejszych mediach.
– napisano w proteście podpisanym przez Huberta Bekrychta, sekretarza generalnego SDP w imieniu zarządu głównego.
Niczym Polska w grudniu 2023 r.
Przypominają nam się wydarzenia z grudnia 2023 roku, kiedy to w Polsce, nowa wówczas ekipa polityczna premiera Donalda Tuska oraz ówczesnego ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomieja Sienkiewicza dokonała brutalnej pacyfikacji budynków mediów publicznych w Polsce, uniemożliwiając pracę dziennikarzom i wyłączając sygnał telewizyjny. Przypomina nam się bezprawne, siłowe przejęcie Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej a następnie powołanie nielegalnych władz tych instytucji a wreszcie postawienie ich w stan likwidacji, co miało zapobiec ewentualnym protestom pracowników. Fikcja likwidacji w mediach publicznych trwa zresztą do tej pory.
– czytamy.
SDP wyraziło oburzenie próbami łamania zasad wolności słowa w Europie. Zwrócono uwagę, że próbując przejąć media publiczne na Dunajem nowy premier Węgier Peter Magyar naśladuje bezprawie, którego dopuścił się dwa i pół roku temu premier Polski Donald Tusk "najgorszy szef rządu w historii Polski, nie tylko dla mediów i nie tylko publicznych".
"Ataki na media niezależne, konserwatywne"
Przypominamy, że w Polsce od grudnia 2023 roku trwają również ataki na media niezależne, konserwatywne, społeczne, które nie realizują zaleceń administracji Tuska i jego politycznych sojuszników. Media prorządowe zaś – i publiczne, i komercyjne – są karykaturami przekazu w demokratycznym kraju.
– napisano.
Oceniono, że czystki w węgierskich mediach i próba ich podporządkowania rządowi Magyara to napad na wolność słowa, próba wprowadzenia cenzury i lekceważenie wartości europejskich.
Wzywamy wszystkich do potępienia akacji niszczenia węgierskich mediów publicznych. Na szykany – naszym zdaniem – narażonego też będą inne media, bo trudno przypuszczać, że nowe władze Węgier zostawią w spokoju medialnych krytyków rządu i dziennikarzy nie chcących się podporządkować administracji. Solidaryzujemy się z węgierskimi redakcjami, które odpierają ataki władz na ich niezależność i krytyczne spojrzenie dziennikarzy na nowe władze Węgier.
– czytamy.