„Złamanie konstytucji, pogwałcenie procedur, przypisywanie sobie kompetencji innych organów władzy – od prezydenta przez Trybunał Konstytucyjny po KRS – oraz nakłanianie do naruszenia ślubowania sędziowskiego złożonego wobec Głowy Państwa, wreszcie lekceważenie publicznych konsekwencji swych działań. Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf nie ma oporów, by niszczyć państwo prawa, którego sama rzekomo broni”.
- czytamy w artykule Grzegorza Wierzchołowskiego.
Ponadto w numerze:
Tekst Piotra Lisiewicza „Bosak, czyli Platforma-bis. We wszystkich kluczowych sprawach z wyjątkiem obyczajowych bliżej mu do PO niż do PiS”.
Gdyby na chwilę zapomnieć, że Krzysztof Bosak określa się jako narodowiec i działa w partii, której radykalizmem straszą media, to jego poglądy w kluczowych dla Polski sprawach są zdecydowanie bliższe PO niż PiS. W polityce zagranicznej bliżej mu do Bronisława Komorowskiego niż Lecha Kaczyńskiego – zarówno gdy chodzi o stosunek do Putina, jak i Stanów Zjednoczonych. Gdy idzie o gospodarkę i wrażliwość społeczną, raczej mówi Leszkiem Balcerowiczem niż prezydentem Andrzejem Dudą. W sprawie reformy sądów Bosak nie popiera ani PiS, ani totalnej opozycji, co w praktyce oznacza wsparcie dla status quo.
- analizuje wizerunek kandydata Konfederacji Piotr Lisiewicz.
Z kolei Sylwia Kołodyńska przygląda się uważnie polskiemu kandydatowi do Oscara w tekście „Skandal w Hollywood – antypolska promocja „Bożego Ciała”. Chorobowa gorączka przed Oscarami”.
„Choć Jan Komasa, reżyser nominowanego do Oscara filmu „Boże Ciało”, podkreśla w rozmowie z „GP”, że stara się nie brać udziału w pozafilmowej debacie, promując swój film w USA zrobił dokładnie odwrotnie. Na łamach „Hollywood Reporter”, opowiadając o genezie filmu, skarży się na „skrajnie konserwatywną kulturę nacjonalistyczną, rasistowskie obelgi i potępianie praw kobiet” w naszym kraju. Tym samym wpisał film w ostry konflikt polityczny”.
- czytamy w artykule.
W numerze plastusiowy komentarz Barbary Pieli