TEMAT NUMERU:
-
Brutus czai się na Tuska
Rozpad koalicji 13 grudnia to prawdopodobny scenariusz wydarzeń w najbliższych miesiącach. – Szymon Hołownia nie znosi, a pewnie trafniej byłoby powiedzieć, że nienawidzi Donalda Tuska. Jeśli zostanie szeregowy posłem, oznacza to koniec jego politycznej kariery i rozpad jego ugrupowania. Dlatego jest gotowy na każdy scenariusz, który pozwoli mu się w polityce utrzymać, w tym na koalicję z PiS i PSL – twierdzi nasz informator, polityk rządzącej koalicji. Inna jest sytuacja Władysława Kosiniaka-Kamysza, ale według naszych rozmówców z PSL, jeśli Tusk będzie widowiskowo się kompromitował, także lider PSL okaże się gotowy wyjść z koalicji 13 grudnia – o ile uzna, że to pomoże PSL dostać się do Sejmu w 2027 roku.
– pisze Piotr Lisiewicz w temacie z okładki. Polecamy lekturę!
PONADTO W NUMERZE:
-
Niemiecki fundusz emerytalny zarobi na wynajmie mieszkań Polakom
Niemiecka spółka TAG Immobilien, poprzez swoje polskie spółki zależne Vantage Development i Robyg, ugruntowała swoją pozycję jako kluczowy gracz na polskim rynku nieruchomości. Spektakularne przejęcie ponad 5,3 tys. lokali od Resi4Rent przez Vantage Development nie tylko znacząco powiększyło jej portfolio, ale także uczyniło z niej lidera w dynamicznie rozwijającym się sektorze najmu instytucjonalnego. Szkopuł w tym, że jednym z głównych akcjonariuszy TAG Immobilien – która zarabiać będzie na wynajmie Polakom mieszkań w Polsce – jest... niemiecka agencja rządowa, a dokładniej największa w Niemczech instytucja zaopatrzenia emerytalnego dla pracowników sektora publicznego. Więcej przeczytacie w artykule Grzegorza Wierzchołowskiego.
-
Polacy nie chcą wiatraków nawet w lasach
Lasy Państwowe nie rezygnują z pomysłu budowy na swoim terenie turbin wiatrowych. Mimo że wiatraki mają się znajdować 2,5 km od zabudowań i teoretycznie nikomu nie przeszkadzać, to inwestycje wzbudzają protesty potencjalnych sąsiadów. Sprzeciwiają się m.in. mieszkańcy gminy Siedlisko, gdzie na terenie tzw. Puszczy Tarnowskiej miałoby powstać 19 wysokich na 250 metrów wiatraków o mocy 130 MW.
– o tym tekst napisał Jacek Liziniewicz.
-
Czyżby wstydzili się interwencji? Policjanci żądają ogromnych pieniędzy
Najwyraźniej nie chcą, aby ktoś patrzył im na ręce. Policjanci w wezwaniach przedsądowych straszą pozwami i żądają ogromnych sum. W krótkim czasie takie pisma otrzymali zasłużony opozycjonista z czasów PRL, znany fotoreporter, a także Telewizja Republika. Powód? Za każdym razem chodzi o dokumentowanie interwencji na służbie i prawny wytrych pod hasłem „rozpowszechniania wizerunku”. Straszak, który ma zniechęcić innych?
– o groźbach rodem z PRL przeczytacie w artykule Grzegorza Brońskiego.
-
Przegrała konkurs, została szefem urzędu ścigającego mafie śmieciowe
Na fotel zastępcy Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu została powołana przez wojewodę dolnośląskiego osoba, która przegrała konkurs na to stanowisko. Niespełna miesiąc później awansowano ją na szefa całego inspektoratu, który nadzoruje działające na terenie województwa spółki z branży odpadowej obracające miliardami złotych rocznie. Więcej w tekście Piotra Nisztora.
-
Szara strefa migrantów w Polsce.
Hubert Kowalski pisze o obcokrajowcach wypadających poza system: "Wielu cudzoziemców, którzy trafiają do Polski legalnie, później staje się nielegalnymi migrantami. Polskie państwo zmaga się z różnymi obliczami tego zjawiska. Podrobione dokumenty, zatrudnienie „na czarno”, pobyt bez prawa do przebywania w kraju. Skala tych nadużyć wyraźnie rośnie, a napływ uchodźców nadal ma charakter masowy".
-
Polskie niebo dziurawe jak sito. Drona można było zestrzelić
Za czasów Prawa i Sprawiedliwości wzywali ministra obrony i rząd do dymisji, szydzili i oskarżali poprzednią władzę, że Polacy są przez nią w niebezpieczeństwie. Czas powiedział: sprawdzam. Gdy Donald Tusk wrócił do władzy, polskie niebo jest dziurawe jak sito. Wlatują tu „niezidentyfikowane obiekty”, balony, a ostatnio eksplodował w Osinach dron. Trwa chaos informacyjny. Nie ma nawet pewności, skąd nadleciał. – Jeżeli Rosjanie testują luki w naszym systemie obrony powietrznej, to dron mógł zostać celowo skierowany konkretną trasą, żeby potwierdzić, czy zostanie wykryty. I znaleźli potwierdzenie po komunikatach MON – mówi „GP” ekspert ds. wojskowości Andrzej Kiński.
– o tym, że instytucje państwa zawiodły pisze Grzegorz Wszołek.
-
Atomowe manewry Putina
2009, 2013 i 2017 – w tych latach Rosja w ramach manewrów „Zapad” ćwiczyła operację uderzenia jądrowego na Polskę. Za kilka dni na Białorusi rusza kolejna edycja militarnego przedsięwzięcia Państwa Związkowego (ZBiR) z udziałem kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy. Mińsk już zapowiedział, że elementem scenariusza będzie przećwiczenie mechanizmu użycia atomu. O tym, co oznaczają planowane manewry pisze Konrad Wysocki.
-
Dlaczego Ukrainie brakuje żołnierzy?
Na tytułowe pytanie próbuje odpowiedzieć Antoni Rybczyński: "Jedną z główną przyczyn tego, że Ukraina przegrywa wojnę z Rosją, jest liczebna przewaga najeźdźcy. Nie da się wszystkiego zrzucić na to, że Rosja ma ponad trzy razy więcej ludności, więc także potencjał mobilizacyjny. Większość winy za problemy z uzupełnianiem szeregów wojska leży po stronie ukraińskich polityków i generałów".
-
Trump pomiędzy pokojem a wściekłością
Donaldowi Trumpowi udało się naprawić relacje z Wołodymyrem Zełenskim, a europejscy przywódcy w Białym Domu złożyli hołd, uznając prezydenta USA za tego, który może przynieść pokój. Ale na drodze pozostaje jedna kluczowa przeszkoda – Rosja Władimira Putina. A ta chce nadal grać na czas i zachować zdolność do eskalacji
– pisze Maciej Kożuszek.
-
Jak zostałem aresztowany w Afryce
Dałem paszport i łapówkę. Urzędniczka Emigration Office zrobiła się od razu wyjątkowo miła i poinformowała mnie, że nie muszę stać w kolejce, tylko żebym poczekał i usiadł na krześle. Po 10 minutach podszedł do mnie policjant, uzbrojony w kałasznikowa. – To twój paszport i wiza, miłego pobytu w Kenii – uśmiechnął się. To naprawdę ciekawa historia! Przeczytajcie artykuł Tomasza Duklanowskiego.
-
Testy płci dla dobra zawodniczek
Podczas rozgrywanych w Indonezji kobiecych siatkarskich MŚ do lat 21 wybuchł skandal. Okazało się, że w reprezentacji Wietnamu występują dwie zawodniczki, co do płci których są wątpliwości. Po testach chromosomowych przeprowadzonych u siatkarek z Azji reprezentacja Wietnamu, która była rewelacją turnieju, została ukarana czterema walkowerami i pożegnała się z turniejem. Wiele wskazuje, że na tym sprawa się nie zakończy, a ekipie z Wietnamu grożą surowe sankcje. Po skandalu na olimpijskim turnieju pięściarek to już kolejny przypadek afery wokół płci w sporcie. Przed najbliższymi mistrzostwami świata w lekkoatletyce World Athletics zleciła testy genetyczne rodzimym federacjom. Czy za lekkoatletyką pójdą inne dyscypliny?
– polecamy tekst Leszka Galarowicza.
-
System kaucyjny wciąż niegotowy do startu
Rząd prze do uruchomienia już od 1 października tzw. systemu kaucyjnego. Dzieje się tak mimo licznych sygnałów ze strony małych sklepów i organizacji reprezentujących największe sieci handlowe, dotyczących niedostatecznego przygotowania handlu do wprowadzenia nowego rozwiązania.
– pisze Maciej Pawlak.
-
Do szarży marsz, marsz...
Obywatele II Rzeczypospolitej zachwycali się maestrią lotników, kochali marynarzy za ich wolę obrony polskiego morza, podziwiali odwagę czołgistów. Lecz najcieplejsze uczucia rezerwowali dla kawalerii. Bo przecież to polska jazda pisała rozdziały chwały polskiego oręża: niszczyła przeważające siły Szwedów pod Kircholmem, rozbijała zastępy Turków pod Wiedniem, w 400 jeźdźców zwyciężała czterdziestotysięczny czambuł Tatarów pod Hodowem, szarżowała pod Somosierrą, a w Olszynce Grochowskiej powstrzymywała rosyjską piechotę. W czasie Wielkiej Wojny polscy ułani przebijali się przez potrójne linie okopów pod Rokitną, a pod Krechowcami rozsiekali szablami zasieki z drutu kolczastego, by wyciąć schowanych w okopach piechurów niemieckich i austro-węgierskich. W wojnie z idącymi na podbój Europy bolszewikami to polscy jeźdźcy pod Komarowem, w największej bitwie kawaleryjskiej XX wieku, rozbili w proch i pył niepokonaną dotychczas Konarmię Siemiona Budionnego. Jak historia, to Tomasz Panfil!
-
Przechodniu, powiedz Polsce...
W bitwie o Monte Cassino wzięło udział, w ramach kilku armii, ponad 20 narodów. Historycy obliczają liczbę żołnierzy, którzy bili się w tej najkrwawszej i najdłuższej bitwie frontu zachodniego, na 400 tysięcy. Poległych pochowano na wielu, położonych w okolicy Cassino, cmentarzach. Jednak tylko jeden z nich został zbudowany bezpośrednio przez żołnierzy – to cmentarz polski leżący blisko klasztoru i samego pola bitwy. 1 września obchodzimy równą, 80. rocznicę jego otwarcia.
– kolejny tekst historyczny napisał szef działu Tomasz Łysiak.
-
Ponad 300-letni list odsłonił zaginione miasto
Nie tylko w filmach przygodowych jeden list lub starożytna mapa potrafią odsłonić zapomnianą przez wieki tajemnicę. W świecie archeologii takie sytuacje zdarzają się naprawdę. Dzięki zapiskom zakonnika sprzed ponad 300 lat naukowcy z Meksyku, USA i Japonii odnaleźli właśnie legendarne miasto Majów Sak-Bahlán, zwane również Krainą Białego Jaguara. Ośrodek ten uznawany jest za jeden z ostatnich bastionów oporu przeciwko hiszpańskiej kolonizacji.
– o tym pisze Jan Przemyłski.
-
"Millenium koronacji Bolesława Chrobrego" - dużo hałasu i mało patriotyzmu
Wielka inscenizacja obchodów koronacji Bolesława Chrobrego w Gnieźnie była pokazem alternatywnej historii – niewiele mając z nią wspólnego. Oczywiście, wielu widzom spektakl zorganizowany z rozmachem bardzo się podobał. Zdaniem naszych rozmówców nie miał on waloru edukacyjnego, a w dodatku pominął rolę chrześcijaństwa w budowaniu podwalin państwa polskiego. Dopełniał też koszmarnego obrazu, jaki pozostawił po sobie rząd, przypominając sobie o 1000. rocznicy polskiej koronacji w ostatniej chwili.
– widowisko ocenia Grzegorz Wszołek.
Surrealistyczny czworonóg
Świat jest pełen różnych dziwactw. Zwierząt, które w wyścigu ewolucyjnym wygrywają, chociaż nie imponują siłą, szybkością czy rozumem. Jedną z takich najbardziej absurdalnych istot jest mrówkojad. Są one tak dziwne, że stały się nawet natchnieniem dla surrealistów
– lubicie zwierzęta? To przeczytajcie artykuł Jacka Liziniewicza!
-
Santiago de Chile, czyli Europa po latynosku
Dopiero z bezpiecznej perspektywy wzgórza San Cristóbal miasto jawi się nieco spokojniej. Stąd już „nie gryzie”. Stąd już nie atakuje. Nawet iście manhattańska sylwetka najwyższego budynku na kontynencie, Gran Torre Santia go, sprawia stąd wrażenie ciut łagodniejszej.
– o największym mieście Chile dowiecie się z artykułu Stefana Czernieckiego.