Problem w tym, że w sytuacji epidemii koronawirusa dla wielu firm wydatki z tego tytułu (obowiązek dotyczy wykupu jednostek za 2019 r.) mogą oznaczać poważne problemy finansowe, z bankructwem włącznie. Stąd resort klimatu powinien się zastanowić, czy istnieje jakakolwiek możliwość pomocy takim przedsiębiorcom. Tym bardziej że firmy te w razie bankructwa będą musiały zwolnić tysiące osób, którym – np. na Śląsku – trudno będzie znaleźć nową pracę. Tymczasem to właśnie firmy przemysłowe powinny być kołem zamachowym polskiej gospodarki.
Wyzwanie dla ministra klimatu
Firmy przemysłowe (m.in. koksownie) apelują do Michała Kurtyki, ministra klimatu, o pomoc w kwestii rozliczeń z uprawnień do emisji CO2. Zgodnie z prawem podmioty te są zobowiązane do nabycia odpowiedniej liczby jednostek, które następnie są umarzane. To często koszty liczone nawet w milionach złotych.