Mimo podobieństw, bo Al Gore też był wiceprezydentem u Williama Jeffersona Clintona, jak Joseph Robinette Biden u Baracka Husseina Obamy, dziś ta amerykańska historia może mieć inne zakończenie: dzięki głosowaniu korespondencyjnemu zwycięzcą może być demokrata. Nie przesądzając wyniku wyborów, należy się zastanowić nad ich możliwymi konsekwencjami dla Polski – a to mnie jako polskiego polityka najbardziej interesuje. Wbrew pozorom nie zmieni się raczej polityka USA wobec Rosji. Ba, Bidena może być nawet bardziej sceptyczna niż Trumpa. Na pewno Biden ociepli relacje z Niemcami – gdy Trump, mimo niemieckich korzeni, starał się ograniczyć rolę RFN w Europie i także przez to grał na Polskę jako sojusznika USA numer 1 w UE. Można się spodziewać, że Biden ociepli też relacje z Unią oraz WHO, bardzo krytykowanymi dotąd przez Biały Dom. Wreszcie Trump nie ingerował w sprawy Polski, Biden zaś może mieć na to zakusy.