Holandia, mająca po brexicie największy rabat do swojej składki członkowskiej do brukselskiej kasy, a więc płacąca co roku dużo mniej, niż powinna, najgłośniej protestuje przeciwko pieniądzom dla innych, w tym dla Polski. Szwecja, która wchodząc do UE w 1995 r., uzyskała, po raz pierwszy w historii, specjalnie dla niej stworzony „kran finansowy” w postaci specjalnych środków dla regionów słabo zaludnionych (cała północna Szwecja!), też tupie nogą. Oburza się też Dania, która jako jedyny kraj Unii trzy dekady temu, przy przyjmowaniu traktatu z Maastricht, dostała trwałą derogację, czyli wyjątek od unijnego ustawodawstwa, i nie musi sprzedawać, jak inni, swojej ziemi cudzoziemcom z reszty państw UE. Cóż, pamiętajmy, że Unia to po prostu walka o własne, narodowe i państwowe interesy.