Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
06.06.2020 13:00

Spadły europoprawne maski

Powiadają: pieniądze lubią ciszę, a duże pieniądze dużą ciszę. Jednak nie zawsze. Przeczy temu to, co dzieje się po ogłoszeniu przez Merkel i Macrona, a potem Komisję Europejską (kolejność nieprzypadkowa) projektu Funduszu Odbudowy. Ci wszyscy, którzy chętnie mówią o unijnej solidarności i zarzucają innym dbanie o narodowe interesy, nagle zrzucili kostium politycznej europoprawności i zaczęli twardą grę o pieniądze.

Holandia, mająca po brexicie największy rabat do swojej składki członkowskiej do brukselskiej kasy, a więc płacąca co roku dużo mniej, niż powinna, najgłośniej protestuje przeciwko pieniądzom dla innych, w tym dla Polski. Szwecja, która wchodząc do UE w 1995 r., uzyskała, po raz pierwszy w historii, specjalnie dla niej stworzony „kran finansowy” w postaci specjalnych środków dla regionów słabo zaludnionych (cała północna Szwecja!), też tupie nogą. Oburza się też Dania, która jako jedyny kraj Unii trzy dekady temu, przy przyjmowaniu traktatu z Maastricht, dostała trwałą derogację, czyli wyjątek od unijnego ustawodawstwa, i nie musi sprzedawać, jak inni, swojej ziemi cudzoziemcom z reszty państw UE. Cóż, pamiętajmy, że Unia to po prostu walka o własne, narodowe i państwowe interesy.

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane