Adiutantem Guderiana został potem Bernd von Freytag-Loringhoven, ojciec obecnego kandydata na ambasadora Niemiec w Warszawie. Ów ojciec zdążył jeszcze być adiutantem gen. Hansa Krebsa, który popełnił samobójstwo razem z Hitlerem. Von Freytag-Loringhoven był jednym z ostatnich ludzi, którzy widzieli Hitlera w jego bunkrze. Publicysta „Polityki” Adam Krzemiński, laureat licznych niemieckich nagród, rzecz bagatelizuje, stwierdzając, że Jarosław Kaczyński ma nowemu ambasadorowi za złe „ojca w Wehrmachcie”. Nie wiem, czy Krzemiński wyobraża sobie sytuację, w której Arndt Freytag von Loringhoven zostaje ambasadorem w Izraelu? Po 1989 r. przywódcy Niemiec nauczyli się, że nie muszą się kierować polską wrażliwością. A i media polskojęzyczne nie zrobią w podobnej sytuacji afery, bo seria pochwał w mediach z kapitałem niemieckim zrobi swoje. A teraz zaskoczenie – Polaków trzeba traktować jak inne liczące się narody.
Sabaton i ambasador
Szwedzki zespół heavymetalowy Sabaton w piosence „40:1” śpiewa o obronie Wizny, gdzie 700 polskich żołnierzy pod dowództwem kpt. Władysława Raginisa stawiło opór 42-tysięcznej armii Heinza Guderiana. Bitwa zakończyła się po tym, jak Guderian zagroził rozstrzelaniem jeńców.