Owocem tej dziwnej konferencji jest dokument na stronie Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego (kierowanego przez szefa wywiadu Rosji Siergieja Naryszkina), w którym de facto podważa się prawdę o zbrodni katyńskiej i wzywa do usunięcia pamiątkowych tablic na terenie klasztoru – dawnego obozu dla polskich jeńców. To kolejny krok w trwającej od lat w Rosji rehabilitacji stalinizmu. W jej ramach np. brutalnie prześladuje się niektórych historyków. Co ciekawe, Rosja Putina w zasadzie odrzuca już wszystkich innych przywódców ZSRS – od Lenina do Breżniewa i Gorbaczowa. Wywyższa dziś carów, a z sowieckich tyranów tylko najgorszego – Stalina. Przedstawia się go jako modernizatora państwa i zwycięzcę w II wojnie światowej. Ktoś spyta: a ofiary? Po pierwsze są wyolbrzymiane, a po drugie to efekt uboczny wielkich, ale potrzebnych procesów.